Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również rowery przymocowane do stojaków. Ludzie jakby mniej chętnie z nich korzystali. Objuczeni zakupami od razu szli do samochodów, tramwajów, autobusów i swoich domów. A rowery lubiły podróżować, więc tęskniły za tym, żeby ludzie znów nimi jeździli. Przypomniały sobie ostatnie wakacje – tłumy spacerowiczów, upał i wielu ludzi na rowerach. „Może znowu wrócą te chwile” – myślały, bezwiednie dołączając do chóru istot składających zamówienia wysyłane do Świętego Mikołaja.
dla Adama napisała Ewa Damentka