Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć jej człowiek wydawał się bardzo smutny. Jeszcze nie mogła się nim zająć. Był spięty i zamknięty w sobie.
Malutka Nadzieja była cierpliwa i wiedziała, że prędzej czy później mężczyzna otworzy swoje serce i umysł, z których ją kiedyś wypędził. Wtedy ona znowu tam wejdzie, urośnie i zamieszka w sercu mężczyzny, a za nią przyjdą inne emocje pomagające w życiu.
Jeszcze chwila, jeszcze moment i… udało się! Szczelnie dotąd zamknięte drzwi do serca teraz uchyliły się leciutko, a Nadzieja weszła przez nie i zadomowiła się na dobre.
Rosła powoli, prawie niezauważalnie, za nią przyszły Miłość, Wiara, Radość…. Mężczyzna nawet nie zauważył, że życie zaczęło być jakby lżejsze…
Autor: Ewa Damentka