Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili światło nadziei stało się bardzo jasne. Mocno odczuwalne. Kobieta uśmiechnęła się do siebie. Wyszła na samotny spacer. Zaczęła przypominać sobie chwile radości i momenty, kiedy była z siebie dumna, zadowolona. Myślała o ludziach, którzy ją akceptowali i o miłości, jaką od nich dostała. Dobre myśli o sobie wzrastały. Nadzieja rosła i rosła. Poczucie własnej wartości stabilizowało się.
Autor: Danuta Majorkiewicz