Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili…
Kokoryczka przerwała pisanie, gdyż do drzwi zapukał Merlin, zapraszając ją na zebranie u Babci Jagi. Lekki podmuch towarzyszący otwarciu drzwi porwał kartkę leżącą na stole i uniósł ją przez korytarz, aż do pokoju uczniów. Wylądowała na kolanach Merlinka*, który siedział osowiały, tęskniąc za swoim światem.
Merlinek* zdziwiony podniósł kartkę i przeczytał. Bezradnie popatrzył ma Młodego Adepta, który uśmiechnął się szeroko i powiedział:
– W naszej szkole często przytrafiają się podobne przygody. Czy ta kartka przyniosła odpowiedź na twoje pytanie lub dała ci radę?
– No nie wiem…
– A co na niej napisano?
– Chyba początek opowiadania…
– To może dokończ je.
– Jak to dokończ?
– Merlinku*, co by cię teraz uszczęśliwiło?
– Powrót do mojego świata.
– To bierzmy się za pisanie opowiadania, które ci w tym pomoże lub da ci nadzieję, że kiedyś wrócisz do swoich – ty napiszesz jedno, a jeśli zechcesz, ja napiszę drugie, specjalnie dla ciebie.
Chłopiec skinął głową i obydwaj uważnie przeczytali początek, po czym zaczęli wymyślać zakończenia.
Babcia Jaga widziała to w kryształowej kuli. Chwilę przyglądała się im z sympatią, a potem podziękowała Kokoryczce, Merlinowi i Głosowi za wspaniałe wykonanie powierzonego im zadania.
Autor: Archiwista SC