Staruszek z latarnią – 44

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić, co się dzieje. Nie zobaczył nic szczególnego. Jednak niepokój aż go roznosił, więc poszedł się przejść. Czuł, że coś musi zrobić. Nogi same zaprowadziły go do lasu. Wędrował coraz szybciej, czując ściskanie w żołądku. Za lasem zobaczył swojego sąsiada, który leżał bezwładnie obok przewróconego roweru. Widocznie najechał na wystający z ziemi korzeń. Staruszek zadzwonił na pogotowie. Poczuł wielką ulgę, gdy karetka zabrała sąsiada do szpitala, a on sam przekazał sąsiadce nowiny oraz rower. Z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku wrócił do domu. Wreszcie mógł spokojnie zasnąć.

Autor: Ewa Damentka