Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić, co się dzieje. Jego pies strasznie ujadał. Okazało się, że koło furtki przechodzili nieznani mu turyści. Staruszek uśmiechnął się, usiadł na ławeczce pod domkiem i zaczął grać na fujarce. Jeden z turystów wyciągnął gitarę, drugi flet. Popłynęło kilka melodii. Psy uspokoiły się, a turyści poszli dalej.
Autor: Ewa Damentka