Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartą w niej tradycją. Książka była dla niego nowością. Danie również. Pierwszy raz gotował według przepisu, który ponoć miał kilkaset lat i był początkowo ustnie przekazywany z pokolenia na pokolenie. Potem spisany w tajnych notatkach przekazywanych tylko zaufanym. Teraz, dzięki zaangażowaniu historyków, dostępny w wydrukowanej książce. Każdy może z niej skorzystać. Kucharz liczył się z tym, że potrawa może smakować trochę inaczej niż w średniowieczu, bo teraz powietrze, woda i produkty są innej jakości niż wówczas. Zawsze jednak zostaje otoczka tajemniczości i wrażenie, że wsiadł do wehikułu czasu i zje obiad taki jak jego przodkowie.
Autor: Ewa Damentka