Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a księżniczka w wieży tęsknie wyglądała księcia na białym koniu. Jej zamek królował nad doliną i księżniczka dobrze widziała wszystkie drogi i ścieżki. Nawet każdą uliczkę i zaułek miasteczka, które rozłożyło się w dolinie. Niestety, nigdzie nie było widać ani księcia, ani białego konia. Pojawiali się za to młodzieńcy w samochodach – czasami białych.
Autor: Ewa Damentka