Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które oświetlało swoim blaskiem całą przepiękną scenerię. Skądś napłynęły cumulusy grube, białe i ozłocone na brzegach. Tłem były szare, ciężkie chmury burzowe, a błękit powoli odsuwał je wszystkie na boki, czyniąc niebo pełnym nadziei na miseczkę poziomek, ich zapach i słodycz. To była pełnia lata.
dla Danusi napisała Magda z Dachu