Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które mocno grzało. Wkrótce wiatr ucichł. Turyści wyszli spod wiaty, w której schowali się przed deszczem, i wyruszyli w dalszą drogę. Chcieli zdążyć do schroniska przed zmierzchem.
Autor: Ewa Damentka