Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które zaczęło osuszać tereny pozalewowe. Gleba po powodzi była rozmiękła, więc grzejące mocno słońce robiło dobrą robotę. Rolnicy cieszyli się, patrząc, jak ziemia szybko obsycha. Minęło niedużo czasu i można było orać i siać.
Autor: Danuta Majorkiewicz