Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które oddychało z ulgą. Od dłuższego czasu usiłowało przebić się przez ciężką warstwę chmur okalających Ziemię. Dzięki pomocy wiatru to się udało i teraz słońce swobodnie docierało tam, gdzie było potrzebne. Rozjaśniało i ogrzewało. Dodawało otuchy i ciepła. Potem ustąpiło miejsca księżycowi i gwiazdom, by rankiem znów ogrzewać i oświetlać Ziemię i jej mieszkańców.
Autor: Jagódka