Zapomniana czara zwycięstwa – 39

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili obudził się mały karzełek drzemiący w swoim kąciku. Rozejrzał się po pokoju i postanowił robić to, co od wielu wieków robiły karły – pomagać właścicielom mieszkania. Nocą, gdy spali, łatał, czyścił i prasował ich ubrania. Rano budził ich aromatem świeżo zaparzonej kawy i świeżutkich bułeczek, które czekały na kuchennym blacie, gorące i chrupiące. W nocy sprzątał.

Karzełek odmłodniał, a właściciele mieszkania – nie wierzący w żadne czary – zastanawiali się, co się dzieje. Jako pragmatyczni ludzie szybko przestali się dziwić, korzystali z okazji, cieszyli się i jakoś milej im się mieszkało i żyło ze sobą, mimo że jeszcze niedawno myśleli o rozwodzie. A słońce, czara i karzełek cieszyli się i wymyślali kolejne miłe niespodzianki.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Stary archiwista – 48

Stary archiwista kończył pracę i uważnie rozejrzał się po całym pomieszczeniu. Jego uwagę przyciągnęło migotanie czerwonego światełka na jednej ze ścian. Podszedł bliżej i zobaczył przycisk, którego wcześniej tam nie było. Zaciekawiony wcisnął go. Ściana rozsunęła się. Za nią były nieznane mu, lekko uchylone drzwi. Otworzył je szerzej i zobaczył lustro. Wielkie lustro zajmujące całą ścianę. Odbijały się w nim otwarte drzwi, jego sylwetka i pokój, w którym pracował. Chciał wejść do środka, żeby zobaczyć, co jeszcze znajduje się w pomieszczeniu za drzwiami, ale właśnie zadzwonił telefon na jego biurku. Wrócił więc do pokoju, żeby podnieść słuchawkę i sprawdzić, kto dzwoni. W czasie jego rozmowy drzwi zamknęły się bezszelestnie, ściana zasunęła się, a przycisk zniknął. Archiwista nie był pewien, czy rzeczywiście widział pokój za ścianą, czy też pokój, drzwi i przycisk po prostu mu się przywidziały. „Chyba muszę odpocząć” – pomyślał.

Autor: Ewa Damentka

Mikołaj szykował – 52

Mikołaj szykował świąteczne prezenty. Pomagały mu rodziny i przyjaciele obdarowywanych. Wiedząc, że Mikołaj ma dużo pracy nad wigilijnymi prezentami, postanowili sami przygotować prezenty mikołajkowe. Mikołaj tego początkowo nie zauważył i dzięki temu niektóre osoby dostały podwójne prezenty – od niego oraz rodziny i przyjaciół.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 20

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzył je i zdziwiony zobaczył bohaterów książki, którą właśnie czytał. Przywitali się, przedstawili i grzecznie zapytali, czy mogą wejść do środka. Chcieli po prostu podziękować mu, że z zainteresowaniem czyta ich książkę, a przy okazji napić się herbaty i zjeść w jego towarzystwie ciasto, które ze sobą przynieśli. Rozmowa potoczyła się wartko. Z wielką niechęcią żegnali się i zamiast podejść do drzwi, wskoczyli do książki, która leżała na stole. Czytelnik wziął ją do ręki z ciekawością i ostrożnością. Książka stała się skarbem. Jej wartość wzrosła wielokrotnie.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Zapomniana czara zwycięstwa – 38

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili światło nadziei stało się bardzo jasne. Mocno odczuwalne. Kobieta uśmiechnęła się do siebie. Wyszła na samotny spacer. Zaczęła przypominać sobie chwile radości i momenty, kiedy była z siebie dumna, zadowolona. Myślała o ludziach, którzy ją akceptowali i o miłości, jaką od nich dostała. Dobre myśli o sobie wzrastały. Nadzieja rosła i rosła. Poczucie własnej wartości stabilizowało się.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 74

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu piękności. Początkowo zdawało się jej, że nikt jej nie zauważył, ale po krótkiej chwili to się zmieniło. Obsługa się nią zaopiekowała. Masaże, spa, relaksacje, fryzjer, stylista. Po kilku godzinach kobieta wyszła odmieniona. Już nie była anonimowa. Czuła się prawdziwą księżniczką.

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 18

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy poczuł niezwykłą więź z nią samą i jej bohaterami. Pomyślał, że jej autor jest jego bratnią duszą. Uważnie przyjrzał się książce. Z wielkim zdumieniem zobaczył, że jej autor nosi jego imię i nazwisko, identycznie jak on wygląda na fotografii (tylko jest trochę starszy), a książka została wydana za dziesięć lat. „Została wydana, czy zostanie wydana?” – myślał zaskoczony – „przecież trzymam ja w ręku”. Trwało to chwilę. Książka rozwiała się jak dym, a czytelnik został z ogromną tęsknotą – bardzo chciał poznać jej zakończenie, a jednocześnie nie pamiętał już dokładnie tego, co przeczytał. Siedział tak zamyślony, aż poczuł miłe łaskotanie w głowie i usłyszał jakby śmiech. Zlokalizował własną rozbawioną myśl – „Kochany, to tylko od ciebie zależy, czy ta książka powstanie”. Wtedy się uśmiechnął i rozluźnił. Zgasił światło i położył się do łóżka. Zapadł w ożywczy, regenerujący sen.

Autor: Ewa Damentka