Zapomniana czara zwycięstwa – 43

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili światło rozlało się na cały pokój, budząc wszystkie pozostałe czary, puchary, figurki, plakietki i medale. Muzeum Sportu ożyło. Pracujący w nim i odwiedzający go ludzie korzystali z dobrodziejstw nadziei i światła, które przepełniały całą przestrzeń, docierały do każdego, nawet najmniejszego i najciemniejszego zakamarka muzeum, również do każdego zakamarka ludzkich serc. Pracownicy wymyślali kolejne instalacje i wystawy pozwalające wyciągnąć z magazynów stare trofea. Urządzali oddziały zamiejscowe i wystawy objazdowe, dzięki temu światło i nadzieja docierały coraz dalej, przy okazji mnożąc się i dzieląc sobą z kolejnymi rzeszami ludzi.

Autor: Ewa Damentka

Jasna gwiazdka – 1

Jasna gwiazdka świeciła bardzo mocno i mrugała od czasu do czasu. Ozdabiała nocne niebo i przykuwała uwagę obserwatorów. Obiecywała przygody i dalekie podróże, powiew wiatru i olbrzymią przestrzeń. Dawała nadzieję. Gwiazdka nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że tak dużo robi dla ludzi na nieznanej jej Ziemi, w nieznanym jej układzie słonecznym, gdzieś daleko od niej… Robiła to, co zwykle robią gwiazdy i gwiazdeczki – zajmowała się swoimi sprawami.

Autor: Ewa Damentka

W samo południe – 49

W samo południe, na rozgrzanym piasku pustyni leżała kostka lodu. W promieniach palącego słońca wyglądała jak iskrzący się, wyjątkowy diament. Kobieta przeglądająca slajdy z wakacji z lekkim zdziwieniem patrzyła na zdjęcie, które sama wykonała. Próbowała przypomnieć sobie okoliczności – miejscowość, towarzystwo, pogodę. Skąd się wzięła na zdjęciu ta pustynia? Przecież była tam tylko niewielka łaszka piasku. I ta kostka lodu? Widocznie musiała komuś wypaść akurat wtedy, gdy robiła zdjęcie…

Autor: Ewa Damentka

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 28

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy usłyszał pomrukiwanie psa dopominającego się o spacer. Wstał z krzesła, mówiąc „już idziemy” Pies radośnie merdając ogonem, patrzył mu w oczy, jakby mówił „nie zapominaj o swoim przyjacielu”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zapomniana czara zwycięstwa – 42

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili światło ogarnęło ją całą. Rozpromieniała i lekko kołysząc się z radości, przebudziła swojego właściciela. Otworzył szeroko oczy, nie dowierzając temu, co widzi i również rozweselił się. Przypomniał sobie dni swoich zwycięstw. Tych dużych i tych mniejszych. Wiara wlewała się w jego serce, było jej coraz więcej i więcej. Wstał, wziął kartkę, zaczął wypisywać na niej swoje cele i rozpisywał je na poszczególne etapy. Potem realizował je po kolei, zdobywając kolejne puchary i czary zwycięstwa.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Czytelnik z pewnym ociąganiem – 27

Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwonił telefon. Był trochę zły, że w tym momencie ktoś zawraca mu głowę. Jednak mimo, że nie znał numeru dzwoniącego, postanowił odebrać.

– Dzień dobry – usłyszał w słuchawce – czy rozmawiam z panem Januszem?

– Tak, to ja – potwierdził.

– Dzwonię do pana z niezwykłą ofertą, Mam dla pana propozycję pracy w chórze kościelnym.

– A co miałbym tam robić? – zapytał Janusz

– Do pana zadań należałoby granie podczas mszy świętych i uroczystości kościelnych. Jeżeli będzie pan zainteresowany, to proszę przyjść jutro do parafii na godzinę dziewiątą. Cieszę się, że mogłem z panem porozmawiać – powiedział ksiądz.

Janusz zastanowił się przez chwilę i uznał, że ta propozycja jest czymś, na co czekał od dawna. Odłożył książkę, którą trzymał w ręku. Poszedł do kuchni, gdzie wyjął z lodówki galaretkę z bitą śmietaną. Z szuflady wziął łyżeczkę, usiadł przy stole i zaczął zjadać deser, uśmiechając się radośnie.

dla Janusza napisał Sokolik

Młoda kobieta – 76

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła dziewczyny w kreacjach Disney’a, z maskami zasłaniającymi twarze. Nie bardzo wiedziała, czy wyjść, czy zostać. Postanowiła więc spokojnie trochę poobserwować.

Autor: Małgorzata