Młoda kobieta – 68

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pięknego holu. Przez jedne otwarte drzwi widziała fragment sali balowej, drugie prowadziły chyba do biura. Wyszła stamtąd kobieta, która rzeczowo zapytała:

– Pani księżniczka? Czy do pracy?

– Nie wiem…

– Niezdecydowanych nie przyjmujemy – ostro zareagowała kobieta.

– Księżniczka – kategorycznie stwierdziła nowo przybyła.

– Ach, przepraszam Waszą Książęcą Mość, proszę wejść – kobieta złagodniała i pokazała dłonią salę balową.

„Ciekawe, co by powiedziała, gdybym zdecydowała, że do pracy?” – pomyślała dziewczyna, wchodząc do sali balowej, ale szybko porzuciła tę myśl. Zapach kwiatów, delikatna muzyka i ładny wystrój sali zrobiły wrażenie. Usiadła przy jednym ze stolików i delektowała się chwilą.

Autor: Ewa Damentka

Staruszek z latarnią – 39

Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zobaczyć, co się dzieje. Zrobiło się ciemno, błyskało, grzmiało. Jasne pioruny rozjaśniały czarne niebo. Staruszek zobaczył to i szybko wrócił do bezpiecznego domku. Zamknął drzwi i okiennice. Potem poszedł spać. Ranek przywitał go pięknym światłem i rześkim powietrzem.

Autor: Ewa Damentka

Zapomniana czara zwycięstwa – 22

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili do głowy pewnego człowieka dotarła myśl, że w życiu ludzi może być podobnie. Są osoby, które chętnie idą przez życie, przeżywając wzloty i upadki. Za wzloty można być wdzięcznym, a z przeżyć trudniejszych można brać naukę.

dla Andrzeja napisał Adam

Przydrożny kamień – 39

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy przyglądał się im uważnie, przysłuchiwał ich rozmowom.

Pewnego razu usiadły na nim dwa motyle i lekko wachlując się skrzydełkami, opowiadały sobie o cudach, jakie widziały – o dolinach, ogrodach, drzewach i jeziorach. O miastach i wsiach, o ludziach, zwierzętach i gwiazdach. Jeden z motyli powiedział, że słyszał, że w różnych miejscach Ziemi gwiazdy wyglądają zupełnie inaczej. Drugi zastanawiał się, czy ich skrzydełka są na tyle silne, by mogły dolecieć tak daleko, żeby sprawdzić to osobiście.

Motyle wkrótce odleciały, a kamień został sam ze swoimi myślami. Czy prawdą jest to, co mówiły motyle? Gwiazdy, jego wierni przyjaciele, mogą się zmieniać i zupełnie inaczej wyglądać? Pokazywać inne konstelacje niż te, do których się przyzwyczaił?

Postanowił to sprawdzić i wprawił się w ruch. Podróżuje swoim tempem – kilka-kilkanaście ziarnek piasku na stulecie, ale to mu nie przeszkadza. Zyskał cel i sprawdzi, jak wyglądają gwiazdy oglądane z różnych miejsc na Ziemi.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Zapomniana czara zwycięstwa – 21

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili czara obudziła się i hycnęła, chybnęła na podłogę. Im szybciej wirowała, tym więcej wychlapywało się z niej płynu srebrzystego, lecz nie brakowało go w dalszym ciągu, więc nie zwalniała. Cieszyli się domownicy i goście. Ochlapani wodą zwycięstwa, nie musieli wznosić toastów. To była woda porozumienia i odwagi. Nie należy odstawiać tej czary.

dla Andrzeja napisał Motyl

Była malutka – 71

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć był piękny dzień i czas na pracę w polu. Starej szkapie było wygodnie w obórce, lecz przyszedł gospodarz, zaprzągł ją do siewnika i pojechali zasiewać wcześniej zaorane pole.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zapomniana czara zwycięstwa – 20

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili właścicielka czary ocknęła się z letargu i zaczęła sprzątać mieszkanie. Przeglądała wszystkie szafy i szuflady. Obejrzała każdą rzecz – ubrania, papiery, zapasy w spiżarce oraz lodówce i powyrzucała to co niepotrzebne, przeterminowane lub za małe. Umyła ściany i okna, wypastowała podłogę, obejrzała i odkurzyła każdą książkę. W efekcie całe mieszkanie lśniło podobnie jak czara napełniona światłem nadziei.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 38

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy telepatycznie łączył się z Babcią Jagą, a ona zlecała dyżurnym czarodziejom zaopiekowanie się wędrowcem.

Czasami pomagano mu, zdejmując nadmiar trosk oraz ciężar emocjonalnego bagażu. Innym razem dodawano emocje, których potrzebował. A niekiedy tylko przekazywano mu sympatię wróżek i czarodziejów oraz ich niezachwianą pewność, że wędrowiec na pewno osiągnie swój cel.

Potem, gdy ludzie wstawali z kamienia i ruszali w dalszą podróż, on znowu zapadał w lekki sen…, do kolejnego razu.

Autor: Archiwista SC

Zapomniana czara zwycięstwa – 19

Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.

W pewnej chwili właściciel czary, przepełniony jej światłem, poszedł z wizytą do swojego syna. Powiedział do niego – „Przepraszam”, a serce syna otworzyło się, a wtedy światło czary wpłynęło do niego i rozlało się w całym jego ciele.

Autor: Danuta Majorkiewicz