Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby oświetlić drogę podróżnym powracającym do domów.
Autor: Danuta Majorkiewicz
ćwiczenia literackie
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby oświetlić drogę podróżnym powracającym do domów.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili pojawiło się pytanie co do użyteczności. Były też inne pytania. Im więcej mijało czasu, tym więcej było pytań. Czy jest obowiązek odpowiedzi na wszystkie pytania? A może tylko na te najważniejsze? Rozświetlające promienie słońca dodadzą energii, by sformułować odpowiedzi.
Autor: Adam
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy ogarnął go sen. Po pewnym czasie obudził się. Skojarzył, że śniło mu się to, o czym przeczytał w książce.
Autor: Adam
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były gładkie, miękkie i miłe w dotyku. Przewracano je niezliczoną ilość razy, a one wyglądały jak nowe i czuło się w nich świeżość wiosennego poranka. Kto potrafi lub potrafił robić takie księgi? Nie wiadomo. Jednak wiele osób przyjeżdżało do tego muzeum, żeby księgę zobaczyć, dotknąć, posłuchać szelestu jej kart. Wracali do domów odświeżeni, nie pamiętając, co w księdze było zapisane. Może jednak nie było to istotne? Czuli się dobrze, pamiętali o księdze i wracali do muzeum, kiedy tylko mogli.
Autor: Ewa Damentka
Czytelnik z pewnym ociąganiem i widoczną niechęcią zamknął książkę. Nadal trzymał ją w ręku, gdy zadzwoniła jego mama z pytaniem, czy pamięta, że już pora, żeby wyszedł do pracy. To go zmobilizowało. Odłożył książkę, ubrał się i wyszedł z mieszkania, mamrocząc cicho pod nosem, że ma już pięćdziesiąt lat i nie wypada, żeby mama nadal go kontrolowała i przypominała mu, co ma robić. W tym czasie jego mama siedziała przy filiżance pysznej herbaty, z książką w ręku, i uśmiechała się do siebie. Przypomniała sobie, że syn, podobnie jak ona sama, w dzieciństwie chował się z książką pod kołdrę i, korzystając z małej latarki, czytał do białego rana, a potem niewyspany szedł do szkoły, potykając się o własne nogi.
Autor: Ewa Damentka
Światła latarni odbijały się w kałużach i drobniutkich kropelkach deszczu. Mżawkowy pył skrzył się i mienił wszystkimi kolorami tęczy. Młoda kobieta szła szybko, nie zwracając uwagi na otoczenie. W pewnej chwili przystanęła i rozejrzała dookoła. Zobaczyła znane sobie miasto w zupełnie nowej odsłonie. Ruszyła znowu, ale tym razem szła wolno, delektując się chwilą, świeżym powietrzem i miłymi widokami.
Autor: Ewa Damentka
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby sprawdzić, co się dzieje. Jego pies strasznie ujadał. Okazało się, że koło furtki przechodzili nieznani mu turyści. Staruszek uśmiechnął się, usiadł na ławeczce pod domkiem i zaczął grać na fujarce. Jeden z turystów wyciągnął gitarę, drugi flet. Popłynęło kilka melodii. Psy uspokoiły się, a turyści poszli dalej.
Autor: Ewa Damentka
Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili właścicielka czary postanowiła wyjść wreszcie z domu, w którym zaszyła się dawno, dawno temu. Wybrała się do pobliskiej puszczy i poszła znanym sobie szlakiem. Kiedyś często tu biegała. Teraz, idąc leśną drogą, powiedziała do swojego poczucia winy:
– Dziękuję ci, już cię nie potrzebuję.
– Tyle lat jestem z tobą… – szeptało poczucie winy.
– Ale teraz jest mi lepiej bez ciebie. Już nie jesteś mi potrzebne.
Ono przekonywało, że bez niego nie da sobie rady, jednak kobieta była nieugięta. Zostawiła je na ścieżce, a ono, osamotnione, rozpłynęło się w woni drzew, promieniach słońca i delikatnych muśnięciach wiatru.
Autorki: Danuta Majorkiewicz i Ewa Damentka
Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty lekko świeciły, rozjaśniając ciemność nocy. Właśnie wtedy, gdy w bibliotece nie było już nikogo, księga sama czytała, to co w niej zapisano. Utrwalała w pamięci najważniejsze wydarzenia, a poza tym również te niezbyt istotne i drobne szczegóły. Było to dla niej ważne, bo chciała odkryć tajemnicę sprzed lat. Spisano w niej relacje świadków i odpisy dokumentów, wiedzę gromadzoną przez wieki. Księga wiedziała, co się stało i jakie to miało konsekwencje dla świata. Nadal jednak pozostawało główne pytanie: kto i po co? Miała nadzieję, że uda się jej do tego dojść. Ludzie przestali się interesować tym wydarzeniem, mieli inne sprawy – będące jego konsekwencją. Tylko księga nadal zgłębiała tajemnicę. Miała wrażenie, że od tego zależy los świata.
Autor: Ewa Damentka
Zapomniana czara zwycięstwa spała na regale. Dawno jej nie używano, więc śniła, że powrócą dni chwały, a ona znów będzie użyteczna. Pewnego razu promyk słońca zauważył ją i wlał do niej trochę nadziei, która zaczęła ją leczyć. Rozpuszczała i usuwała osad goryczy z poniesionych porażek, i napełniała czarę swoim światłem.
W pewnej chwili nadzieja dotarła również do właściciela czary, który zaczął sobie przypominać tych, których kochał. Zrozumiał, że wszystko jest możliwe. Wreszcie się uśmiechnął i z ciekawością zaczął przyglądać się nowemu miejscu i tym, których tam spotkał. Wreszcie poczuł się bezpiecznie.
Autor: Merlinek*