Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zobaczyć, co się dzieje na zewnątrz.
dla Krzysztofa napisał Jorgos
ćwiczenia literackie
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zobaczyć, co się dzieje na zewnątrz.
dla Krzysztofa napisał Jorgos
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Poczuła się jak w bajce. Było miło i dobrze.
Autor: Jadzia
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby mnie spotkać. Jestem pszczółką nadal pełną radości, spontaniczności i sił witalnych. Gucio jest mi wdzięczny za energię, którą mu daję.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartymi w niej opowieściami z historii rodziny, z doświadczeń swoich przodków.
Kiedyś, po odejściu babci porządkował jej dom i znalazł w kuchennej szafce stary zeszyt. A w nim, pisane babci ręką, przepisy. Jej rady i porady, jak gotować, co robić, a czego nie robić. Jak dekorować stół na różne okazje, ustawiać talerze, układać sztućce. Zawarte były również rady, jak usadzać gości, żeby uniknąć niezręcznych sytuacji i żeby wszyscy dobrze się czuli w swoim towarzystwie.
I tak powstał pomysł na jego własną książkę kucharską. Jego przepisy i babci uzupełniały się nawzajem, a kolorowe ilustracje dopełniały tekst. I gdy tak zaglądał do swojej książki, jego wdzięczność do babci rosła i rosła.
dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby zrobić obchód gospodarstwa. Gwizdał radośnie i sprawdzał, czy wszystko jest na swoim miejscu. Był radosny, bo wiedział, że po przyjściu do domu zje smaczny gorący rosół.
Autor: Adam
Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a mała myszka utulała swoje młode do snu. Opowiadała im o magazynach pełnych ziarna i o domkach zbudowanych z żółtego sera, w których serowe były również krzesła, komody i łóżeczka. Bajkom przysłuchiwał się księżyc w pełni, który myszkom zawsze kojarzył się z krążkiem żółtego sera. Księżycowi to nie przeszkadzało, ba nawet trochę bawiło, więc przesłał myszkom odrobinę swoich magicznych sił, które pozwalały wierzyć, że nawet najbardziej niewyobrażalne marzenia mogą się zrealizować. Mama myszka uśmiechnęła się do księżyca, dziękując za pomoc, a jej opowieść nabrała nowego wymiaru. Była bardziej lekka i poetycka. Już nie mówiła o zaspokojeniu głodu, tylko o spełnieniu marzeń… Młode myszki szybko zasnęły. Uśmiechały się przez sen, jakby przeżywały coś wspaniałego.
Autor: Brzozowa Bajdulka
Staruszek z latarnią wyszedł na podwórko, żeby otworzyć bramę i wpuścić spóźnionych turystów. Schronisko od dawna przyjmowało wędrowców, którzy zagubili się w górskim lesie. Nie prowadziła do niego żadna droga, nie wskazywał go żaden drogowskaz, nie opisywał żaden przewodnik, a mimo to schronisko zawsze było pełne ludzi. Niektórzy z nich mieli to szczęście, że wracali i trafiali do niego raz za razem, rozkoszując się przyjazną wielką izbą i miłym towarzystwem.
dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka
Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a programista nawet tego nie zauważył. Kolejną dobę ślęczał nad swoim nowym programem. Chwilami przecierał zaczerwienione ze zmęczenia oczy, ale jeszcze nie chciał spać. Był już bardzo blisko… Jeszcze chwila…, godzina… lub dwie… Nie zauważał domowników, którzy podstawiali mu ukradkiem kanapki i napoje. Pił i jadł bezwiednie zajęty swoim programem. Wreszcie udało się!!!! Czuł się tak, jakby wszechświat odsłonił przed nim nowe, nieodkryte jeszcze gwiazdy. Zapisał program, wyłączył komputer i poszedł spać.
Autor: Ewa Damentka
Początkujący kucharz przygotowywał obiad. Z zapałem płukał, obierał, tarł, kroił, siekał, blanszował, podgotowywał i podsmażał, z uwagą dodając do potrawy kolejne składniki. Zaglądał przy tym do swojej książki kucharskiej, żeby wspomóc swój zapał zawartą w niej mądrością wielu pokoleń mistrzów chochli. Czuł się bezpiecznie, gotując według przepisu. Wiedział, że danie na pewno się uda i goście będą zadowoleni.
Autor: Ewa Damentka
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pokoju radości. Było radośnie, bo było cicho i ciepło. Do pomieszczenia napływało świeże powietrze znad jeziora.
Też dominowała jedna dobra myśl. Po pobycie w pokoju – spacer nad jezioro i oglądanie rybaków w łodziach.
Autor: Adam