Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. W sali pełno było dziewcząt równie nieśmiałych jak ona. Po chwili zjawiła się starsza pani wyglądająca jak dobra wróżka. Rozejrzała się z uśmiechem i zapytała:
– Czy któraś z was jest prawdziwą księżniczką?
Dwie dziewczyny nieśmiało potwierdziły.
– Dobrze kochaniutkie, pomożecie swoim koleżankom stać się księżniczkami?
– Jak? – zapytała jedna z nich.
– A jak myślisz? – odpowiedziała staruszka.
Dziewczyna zastanowiła się, potem podeszła do najbliżej stojącej dziewczyny i patrząc jej w oczy powiedziała:
– Witaj siostro.
Wyróżniona dziewczyna chwilę stała milcząca i zaskoczona, potem rozjaśniła się, spojrzała na księżniczkę z uśmiechem i skinęła głową. Patrzyły na siebie, jakby się rozumiały bez słów. U uśmiechem spojrzały na swoje sąsiadki i, patrząc im w oczy, każda z nich wypowiedziała tę magiczną formułkę – „Witaj siostro”…
Po chwili sala była pełna młodych, dystyngowanych księżniczek.
– Co teraz? – zapytała jedna z nich.
– A jak my myślisz? – zainteresowała się staruszka.
– Komu pomóc? Kogo wesprzeć? Jak łączyć bycie księżniczką z codzienną pracą? … – propozycje sypały się z różnych stron.
Słysząc to staruszka uśmiechnęła się i wyszła z sali. Była pewna, że nowe księżniczki poradzą sobie znakomicie. A ona teraz pojedzie do kolejnego miasta, tam też jest dużo księżniczek, które nie są świadome swojego statusu, obowiązków i przynależności do wielkiej wspólnoty księżniczek, anonimowych księżniczek, które w swoim życiu dają piękne przykłady szlachectwa i wielkoduszności połączonych z klasą, skromnością i pokorą.
Autor: Jenczy