Młoda kobieta – 36

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła.

Ktoś musiał usłyszeć skrzypienie drzwi, gdyż natychmiast pojawiła się stara matrona i Ilona nie miała czasu rozejrzeć się po zakurzonym wnętrzu otulonym odrobiną magicznego mroku. Skupiła wzrok na stojącej naprzeciw niej kobiecie, która też oceniała ją wzrokiem. Kobieta nie wyglądała na księżniczkę, a raczej na służącą. Tyle zdążyła zauważyć Ilona, gdy stara zapytała:

– Kak wam zawód? – to pytanie, i ta obcesowość, to zaskoczyło Ilonę i nie zdążyła wymyślić nic atrakcyjnego, by to powiedzieć i zdziwić staruchę.

– Noo, nie pracuję – powiedziała po chwili namysłu, bo była oszołomiona, tym nietaktownym pytaniem, wypowiedzianym z obcym akcentem, chyba berberyjskim, czy koreańskim? Takim lekko ostrym z przyśpiewnym akcentem na pierwszą literę.

– Ale mam hobby – dodała szybko, nie tracąc już animuszu. I aby wyjaśnić szczegóły i nie stać tak, bo sytuacja była dziwna, zaczęła mówić szybko, niekończącymi się zdaniami, jak sowieckie radio. A do tego poruszała się, gestykulując nie tylko dłońmi, ale całą sobą. Mówiła, że interesuje się kosmetyką i kosmetykami. A kobieta powinna dbać o siebie, nawet nie dla siebie, ale dla swojego wizerunku. To oczywiste. I postanowiła powiedzieć o tym, co ostatnio zauważyła, a były to takie zielone lakiery do paznokci, które wydają się odpowiednie na wieczór, ale trochę rażą swoim wyglądem, jednak…

Kobieta zaczęła machać rękami, by jej przerwać.

– Aaa, sprzątać umie – zapytała.

– Księżniczki nie muszą sprzątać – odpowiedziała rezolutnie Ilona. Księżniczki muszą pachnieć i być piękne – dodała z przekonaniem.

I chciała jeszcze coś powiedzieć, ale stara, bez odrobiny kultury, znów jej przerwała.

– Czytała Kopciuszka?

Ilona zastanowiła się, czy czytała? Pewnie nie, nie pamiętała. Tam, czytała, film chyba kiedyś oglądała. Wykorzystali tamtą księżniczkę niemiłosiernie, ale do czasu, aż złapała forsiastego i ustawionego mena, i…

Stara wyrwała ją z zadumy.

– Bieri się i sprząta – nakazała.

To przypomina fabułę Kopciuszka, ucieszyła się Ilona – „Czy na końcu dostanę księcia?” – pomyślała z nadzieją i zrobiło się jej cieplej na sercu.

Stara patrzyła na nią wyłupiastymi oczami i wreszcie poszła, po chwili przyniosła wiadro i szmatę. Po czterech godzinach Ilona skończyła pastowanie podłogi, była zmęczona, ale i podekscytowana, oczekując nagrody. Wnętrze stało się magicznie eleganckie i jakby czekało na coś. Stara wyszła i przepchnęła z zaplecza pudło, potem drugie, trzecie.

Popatrzyła na Ilonę, wyjęła pomarszczoną portmonetkę i grzebiąc w niej, wyjęła dwudziestozłotowy banknot i podała go z ociąganiem, jakby niechętnie godziła się ze stratą tych pieniędzy.

Ilona patrzyła na nią zdziwiona.

– Bieri i idzi – powiedziała stara – Ja sama eto wyrabotam.

Więc Ilona wzięła pieniądze i wyszła, taka spotniała, zakurzona i jakaś taka pochylona, i rozczochrana. Popatrzyła jeszcze na szyld. Tak dużo obiecujący, może za chwilę pojawi się men… Rozmarzyła się.

dla Danusi napisał Janusz Nitkiewicz

Niebo rozpogadzało się – 17

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które oświetlało starą gruszę w ogrodzie. Miała już dużo suchych gałęzi. Chyliła się ku upadkowi, ale słońce dało jej tak dużo energii, że zaczęły wyrastać nowe gałęzie. Ogrodnik przyszedł do ogrodu, popatrzył zadziwiony na gruszę i wrócił do domu z siekierą, którą miał w ręku. Grusza ocalała.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 53

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła zieloną żabkę siedzącą na poduszce, którą nieśli dworzanie. Żabka miała złotą koronę na głowie.

Kobieta już chciała tę żabę pocałować, ale ubiegła ją inna nowicjuszka. Zebrani goście i dworzanie roześmieli się głośno i zaczęli klaskać, a prawdziwy król przyglądał się temu z miłym uśmiechem, po czym zaprosił spłonioną ze wstydu nowicjuszkę do pierwszego tańca.

A żabka nadal siedziała na poduszce i kumkała od czasu do czasu…

Autor: Ewa Damentka

Niebo rozpogadzało się – 16

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które dawało nadzieję piratom, że uda im się dobić do brzegu jeszcze dziś. Może i była to złudna nadzieja, ale lepsza taka niż żadna – pomyślał Kapitan John Taylor i omiótł wzrokiem swój pokład. „Same pijackie gęby!” – wrzasnął nagle i niewiele myśląc, zdecydował, że trzeba nieco rozruszać załogę.

dla Danusi napisała Daria

Młoda kobieta – 35

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pięknie urządzonej sali. Delikatne pastelowe barwy, białe obrusy, piękna zastawa. Powitał ją elegancki kelner i zaprowadził do wolnego stolika. Serwowany obiad był wykwintny i smaczny. Deser też mu dorównał. Kobieta uznała, że będzie tu czasem przychodzić z przyjaciółmi.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 53

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często mała ławeczka wspominała dawne lata, kiedy to zakochani młodzi ludzie siadali na niej i w miłosnym uniesieniu wycinali inicjały na jej gładkiej powierzchni. To ławeczkę bolało, ale w zamian słuchała gorących szeptów, zapewnień o wiecznej miłości. Czasami ktoś płakał, czekając osamotniony.

Jednak dzisiaj był inny dzień, Na ławeczce usiadła para starszych ludzi i z ciepłym marzeniem powracali do swoich spotkań sprzed lat. Odnaleźli swoje inicjały i przed zmierzchem poszli jeszcze raz obejść staw. To od lat było ich miejsce. Na ścieżkach zostawiali swój energetyczny ślad.

dla Darii napisała Magda z Dachu

Młoda kobieta – 34

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła…. „Klub Anonimowych Księżniczek, cóż to takiego” – myślała – „czy w dzisiejszych czasach istnieją księżniczki?” Nie była świadoma, że ostatnie pytanie zadała na głos. „O tak” – odpowiedziała inna młoda kobieta – „Jesteśmy tu po to, aby popatrzeć na siebie nawzajem. Dzięki temu możemy się zmieniać i rozwijać”.

Autor: Danuta Majorkiewicz