Młoda kobieta – 41

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła… Z półmroku usłyszała głos mężczyzny, który stał, lekko skłoniony, za ladą:

– Witamy, Waszą Wysokość.

– Ja, a, tak, dzień dobry – dygnęła speszona.

– Jest Pani jedną z Księżniczek Snu, które rzadko widuje się w naszych czasach. Jest nam bardzo miło, że odnalazła Pani naszą prowincjonalną placówkę.

– Istotnie, czasem czuję księżniczką, ale wprawia mnie to w zakłopotanie. Skąd o tym wiecie… Państwo, a tak przy okazji – kto to jest „Wy”? Tylko pana widzę na razie, w tym sklepie czy też klubie.

– O, Pani – odparł mężczyzna w średnim wieku i o niekreślonym odcieniu włosów i bladej skóry – Naszym obowiązkiem i zaszczytem jest odgadywać pragnienia i nieuświadomione żądania Księżniczek. Jest nas wielu wokół Pani; kręcimy się wśród mieszkańców krainy.

– Ale ja – odpowiedziała pewnym głosem młoda kobieta – czuję się Księżniczką. Jednak nikt, w świetle dnia, ani w izbach nie widzi tego. Inaczej jest we śnie.

– Księżniczko, Wasza Wysokość, w snach spotyka Pani wielu ludzi. Proszę kierować nimi, wskazywać drogę… do cierpliwości, trudną drogę do rozmawiania bez unoszenia się na czarcich skrzydłach, ale także drogę dumy, iż wskazuje Pani dobro, jest Pani Księżniczką, radością tej krainy i szlachetnej rodziny królewskiej, choć nie znała ich Pani dotąd, zbyt mało uważnie badając swoje sny. Proszę bardzo, oto miękka bielutka poduszka dla zdrowych snów, a oto pióro i notes. Proszę zapisywać w nim życzenia dla tych, którym zechce Pani przewodzić, i dla siebie także. Dziękuję Waszej Wysokości za złożenie wizyty.

Wręczył jej paczkę, którą z niezwykłą wprawą sporządził w trakcie swojej przemowy.

– Dziękuję bardzo – odpowiedziała Księżniczka i, po lekkim dwornym ukłonie, wyszła z Klubu niosąc misternie zapakowany dar.

A ze stajni za tym tajemniczym lokalem rozległy się odgłosy podkuwania konia, stukot, brzęk żelaza, srebra i złota.

dla Danusi napisał Motyl

W dolinie – 52

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, marzyciel spisywał swoje poematy. Pisał z wielką łatwością. Po prostu kolejne strofy same wyskakiwały mu z głowy i układały się na papierze. Skupiony poeta nawet nie zauważył, że usiadła przy nim muza i otulała go swoimi delikatnymi skrzydłami, dodając otuchy i wzmacniając pomysły, które przeobrażały się w gotowe wiersze.

Autor: Ewa Damentka

Niebo rozpogadzało się – 26

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które oświetlało sylwetki płanetników. Kończyli już pranie i wylewali na Ziemię ostatnią wodę z płukania swoich ubrań. Jeszcze tylko sprawdzenie, czy wszystko jest umocowane na swoim miejscu oraz czy każde płaneciątko znajduje się obok swoich rodziców i… gotowe. Mogą ruszać dalej. Spojrzeli przelotnie na ziemię w dole i wyznaczyli nowy kierunek. Popłynęli dostojnie, a miejsce ich burzowych chmur zajęły małe, białe obłoczki.

Autor: Brzozowa Bajdulka

Młoda kobieta – 40

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przestronnej sali. Zdawało się, że jest to sala balowa w olbrzymim pałacu, a nie mała piwnica staromiejskiej kawiarni, którą pamiętała z wcześniejszych wizyt. Przed miesiącem żałowała, że kawiarnię zamknięto z powodu prac remontowych. Dziś zobaczyła, że na jej miejscu jest Klub Anonimowych Księżniczek. „Jak oni to zrobili? Cała kamienica nie ma tyle powierzchni, co to pomieszczenie, a przecież widać, że są jeszcze kolejne…” – dziwowała się w duchu. W sali nie było nikogo. Drzwi za kobietą zamknęły się cicho i dały się słyszeć dźwięki muzyki. Dziewczyna uważnie przyglądała się sztukateriom i zaglądała za uchylone drzwi do innych pomieszczeń. Czuła się swobodnie, jak we własnym domu. Nie zdziwiła się więc, gdy usłyszała głos kamerdynera – „Księżniczko zapraszam do jadalni. Już podano do stołu”. Przelotnie pomyślała, że może to sen, ale uznała, że zamierza śnić dalej. Po obiedzie zdecydowała się wyjść na spacer. Gdy znalazła się na ulicy, zobaczyła, że szyld „Klub Anonimowych Księżniczek” – zniknął. A na jego miejscu jest szyld dobrze znanej jej kawiarni. Na oknie zaś przyklejona kartka z napisem: „Przepraszamy, kawiarnia zamknięta z powodu remontu”.

Autor: Ewa Damentka

Na ekranie – 49

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: PRZEPRASZAMY ZA USTERKĘ. ZA CHWILĘ DALSZY CIĄG PROGRAMU.

Aż obudziłam się z wrażenia. Nie pamiętam, co mi się śniło, ale ekran wiekowego telewizora „Neptun” widziałam bardzo wyraźnie. Ile miałam lat, kiedy wyświetlały się takie komunikaty – sześć, siedem? Może osiem? Nie pamiętam, ale myśli poleciały do tamtych lat i ówczesnych dobranocek. Pamiętam „Ptysia i Balbinę” oraz „Jacka i Agatkę”. Może jutro przyśnią mi się kolejne. Z chęcią obejrzałabym jeszcze raz „Misia z Okienka” czy „Smoka Telesfora”.

Autor: Ewa Damentka

Niebo rozpogadzało się – 24

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które, co prawda, chyliło się ku zachodowi, ale jeszcze postanowiło ogrzać swoimi promieniami rybaków, którzy wracali z połowu. Raźniej im się szło przez plażę z ciężkimi skrzynkami pełnymi ryb w złocistej poświacie.

dla Danusi napisała Ela

Młoda kobieta – 39

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Postała chwilę. Popatrzyła. I zdziwiona pomyślała – „one zachowują się podobnie jak ja. To okropne – zajmować świat tylko sobą i swoimi sprawami”. Wyszła i podjęła decyzję o zmianie – postanowiła, że zacznie pracować nad sobą i swoim zachowaniem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niebo rozpogadzało się – 23

Niebo rozpogadzało się. Ciężkie chmury odpływały, odsłaniając słońce, które świeciło na panele solarne. Te produkowały prąd. Radość gospodarza była duża, że na swoim dachu ma coś pożytecznego. Gospodarz zbierał też deszczówkę do podziemnych pojemników, by podlewać ogród w upalne dni. W ziemiance natomiast przechowywał żywność, która wymagała chłodu.

Autor: Adam