Młoda kobieta – 43

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Kobieta będąca w środku zaprosiła ją, by usiadła. Zaproponowała – „kawa czy herbata? A może ciasteczko?” Była bardzo mila, ale wydawała się sztuczna. Nie czekała na odpowiedzi młodej kobiety. Zaczęła opowiadać o sobie. Nowo przybyła nie przerywała jej, więc ta mówiła, i mówiła. W młodej kobiecie zażenowanie rosło coraz bardziej. Kawy ani herbaty nie dostała, więc pożegnała się i wyszła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 42

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na uroczystość wigilijną. Mogła się ugościć, obserwować rodzinną atmosferę, ale też była niewidoczna dla mieszkańców domu. Dziewczyna pomyślała sobie: „czy to jakiś żart? A może dar”?

Autor: Adam

Rozległą dolinę – 1

Rozległą dolinę otulały wieczorne mgły. Na niebie rozświetlały się kolejne gwiazdy, a niepoprawny marzyciel znów patrzył przez okno, marząc o idealnej miłości. Przyzywał ukochaną, której jeszcze nie znał i był przekonany, że rozpozna ją, jak tylko zobaczy. Dolina, mgły, księżyc i gwiazdy dodawały mu otuchy. Wiedziały, że wszystko jest możliwe.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 53

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, młoda kobieta pisała listy do nieznanych przyjaciół. Nigdy nie wyjeżdżała z miasteczka. Dzięki znajomym podróżnikom nawiązała kontakty z ludźmi z całego świata. Jeszcze się z nią nie spotkali, ale pisywali często, a ona chętnie odpisywała, szkoląc przy okazji swoje zdolności lingwistyczne. Z każdym starała się pisać w jego własnym języku. Wertowała więc słowniki, niekiedy dodając do listów angielskie komentarze. Niedługo jej przyjaciele podróżnicy wrócą z kolejnych wojaży. Cieszyła się na myśl, że może przywiozą jej nowy adres – osoby, która zechce z nią korespondować. Czuła się tak, jakby cały świat gościł w jej małym pokoiku. A ona starała się być dobrą gospodynią i dbała o swoich gości.

Autor: Ewa Damentka