Kwiat paproci rozkwitał – 49

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał swoją urodą. Zachwycał innością i zapachem. Dookoła mieniły się intensywnym światłem malutkie świetliki. Były jak rozrzucone gwiazdy, które jakimś sposobem wpłynęły na poszycie lasu. Ten cały obraz był jak bajka.

dla Darii napisała Magda z Dachu

Młoda kobieta – 24

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Oniemiała. Znalazła się na plaży, gdzie był bar z zimnymi napojami. Najpierw myślała, że to był sen. „Skoro już tu jestem, napiję się czegoś zimnego, a później pomyślę co dalej”.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 23

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła prosto na zbira, który mierzył do niej z pistoletu. Ruchem głowy nakazał jej wejście w głąb sali. Przerażona zobaczyła dużą grupę dziewcząt równie przestraszonych jak ona.

– Jeszcze jedna, dwie i możemy jechać – powiedział głośno drugi zbir. Inni groźnie patrzyli na kobiety.

Tymczasem drzwi uchyliły się i weszła kolejna dziewczyna. Zanim drzwi zdążyły się zamknąć, coś wleciało do sali, uderzyło ze stukotem w podłogę i zaczęło wytwarzać kłęby dymu. Kobieta walczyła o oddech i utrzymanie świadomości. Nie udało się. Zasnęła, a razem z nią pozostałe dziewczęta i bandyci, którzy chcieli je porwać.

* * *

Obudziła się w wygodnym łóżku. Słyszała ptasie trele, a przez okno widziała błękit nieba i korony pięknych drzew.

– Witaj księżniczko – powitał ją miły głos pokojówki – Masz pewnie wiele pytań…

– Tak…

– Nasza pani wszystko wyjaśni. Teraz pomogę ci się ubrać, a potem zejdziesz na śniadanie.

Kobieta zdziwiona popatrzyła na piękną suknię przyniesioną przez pokojówkę, która tymczasem zajęła się przygotowaniem gorącej kąpieli. Księżniczka z rozkoszą zanurzyła się w olbrzymiej wannie, potem ubrała się i zeszła na dół, do olbrzymiej jadalni. Prawie wszystkie księżniczki już w niej były. Na znak lokaja zajęły miejsca przy stole, a do jadalni weszła przepiękna królowa.

Powitała księżniczki i powiedziała, że te, które zechcą, mogą pozostać w jej świecie. Będą honorowymi gośćmi i z czasem każda z nich otrzyma swój własny pałac. Tym, które nie odnajdą się w baśniowym świecie, królowa zapewni bezpieczny powrót do ich własnej rzeczywistości.

„Trudny wybór” – pomyślała młoda kobieta – tu nierealny świat, a tam niebezpieczeństwo”. „Niekoniecznie” – usłyszała we własnej głowie nieznany głos – „wrócisz bezpiecznie i do bezpiecznej sytuacji. Nie musisz decydować teraz, możesz pobyć tu trochę i potem zdecydować”.

Kobieta skorzystała z propozycji. Po miesiącu uznała jednak, że nie może i nie chce odnaleźć się w bajce, w której jej życzenia są spełniane, zanim jeszcze zdąży je wyraźnie sformułować. Podziękowała królowej za gościnę i poszła do swojej komnaty, by zdrzemnąć się przed drogą do realnego świata. Miała wyruszyć o świcie…

* * *

Ocknęła się, leżąc w sali szpitalnej. Podłączona była do jakiejś aparatury, która właśnie teraz zaczęła głośno piszczeć. Do sali wpadło kilka osób – lekarze, pielęgniarki.

– Przebudziła się wreszcie – ktoś powiedział z ulgą.

– Co się dzieje – zapytała zdziwiona.

– Zdrowiejesz, niedługo dowiesz się więcej – odpowiedział uśmiechnięty lekarz.

Na salę weszło kilka nowych osób, wszystkie w mundurach.

– Doktorze, kiedy możemy ją przesłuchać – zapytała rzeczowo jedna z tych postaci.

– Myślę, że niedługo, na razie niech dojdzie do siebie – odparł lekarz.

Po złożeniu przez kobietę zeznań, śledczy zdecydowali się zaspokoić jej ciekawość. Okazało się, że obserwowali wcześniej Klub Anonimowych Księżniczek i zauważyli, że wchodzące tam kobiety znikały. Nie wychodziły z klubu, za to na zaplecze podjeżdżały samochody z zacienionymi szybami i odjeżdżały potem do miejsc związanych z hazardem i prostytucją. Policjanci, za zgodą prokuratury, wrzucili do środka kuleczkę z substancją usypiającą. Gdy weszli do klubu znaleźli wiele dowodów obciążających jego właścicieli i udzielili pomocy znajdującym się tam osobom. Niektóre z nich już wróciły do domów.

W głowie młodej kobiety kłębiło się wiele pytań, ale ich nie zadawała, świadoma, że śledczy nie odpowiedzą. Więc musi z nimi żyć. Na razie wystarczy, że ma wspomnienia z baśniowej krainy, gdzie była traktowana jak prawdziwa księżniczka. Zasypiając usłyszała lekki szept – „Księżniczką nigdy nie przestaje się być. Jak nią zostałaś, to już nią jesteś i zawsze będziesz”. Szept był cichutki i księżniczka nie była pewna, czy go naprawdę usłyszała, czy tylko się jej tak zdawało.

Autor: Jagoda

Kwiat paproci rozkwitał – 48

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał świetliki, które przyglądały mu się z ciekawością. Dotąd tylko one rozświetlały ciemności lasu, a tutaj wyrósł kwiat, który świecił jeszcze jaśniej niż one. Jego blask widoczny był z daleka. Ludzie widzieli rozświetlony las, ale bali się do niego wejść, nie wiedząc, co w nim zastaną. Tylko nieliczni śmiałkowie podziwiali piękno kwiatu, które zapadało w serce i trudno było zapomnieć o nim i o nadziei, jaką dawał.

dla Darii napisała Ewa Damentka

Młoda kobieta – 22

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła.

– Dobrze, że już jesteś – powitała ją matka – czemu tak późno?

– Mamo, przecież to obciach! Skąd ci przyszła do głowy taka nazwa?

– A co ci przeszkadza? Bierz się do pracy. Za dwie godziny otwieramy.

Dziewczyna z westchnieniem zaczęła szorować podłogę, a potem czyściła kuchenne sprzęty.

Matka przyniosła jej strój Kopciuszka i poleciła:

– Przebierz się w to i pracuj cały czas. Jak wszystko będzie czyste, to zaczynaj od początku. Nie chowaj się po kątach, masz być widoczna. Podłogę szoruj przynajmniej kilka razy w ciągu najbliższych godzin. Jeśli jakaś flądra będzie chciała sobie poużywać na tobie, to jej pozwól.

– Czemu?

– Zobaczysz, zarobimy na tym i to nieźle.

Ku zdziwieniu dziewczyny, czas pokazał, że matka miała rację. Razem z córką wkrótce rozszerzyły działalność i sieć Klubów Anonimowych Księżniczek prężnie się rozwijała.

Autor: Ewa Damentka

Kolorowa pocztówka – 38

Kolorowa pocztówka leżała na stole. Przyszła z najnowszą pocztą i wzbudzała powszechne zdumienie. Jak to możliwe, że w ogóle dotarła? Kto wie, że szkoła istnieje? Jak dotarł tu listonosz?

Parę zagadek do rozwiązania, tym bardziej, że z tyłu pocztówki widoczny był tylko lakoniczny adres: „Babcia Jaga, Szkoła Czarowania SC”. Po co komu pusta pocztówka?

Wszyscy przyglądali się z zainteresowaniem Babci Jadze, która wzięła tę kartkę do ręki. Uczyniła jakiś znak i oczom zdumionych widzów ukazało się pismo: „Serdecznie pozdrawiam z równoległego świata. Wasz Merlinek wprowadza dużo urozmaicenia. A jak się miewa nasz? Proszę, przekaż mu, że tęsknimy, wierzymy w niego i jesteśmy z niego dumni. Serdecznie pozdrawiamy – Jenczy z zespołem”.

Część zebranych odeszła po przeczytaniu pocztówki. Przy Babci Jadze została tylko mała grupka.

– Czuję niepokój, gdy to czytam – szepnęła Kokoryczka.

– Ciekawe, co to może oznaczać? – zainteresowała się Jagódka.

– Być może mają kłopoty z naszym Merlinkiem – z zadumą odpowiedział Merlin.

– Czy potrzebują pomocy? – rzeczowo zapytała Jęczydusza, zerkając na Jenczy, która spoważniała i z wielką uwagą przyglądała się pocztówce, jakby usiłowała czytać między wierszami.

– Zaraz się dowiem – powiedział Głos, znikając w dyżurce.

Pozostali wyglądali na zatroskanych. Babcia Jaga pierwsza otrząsnęła się ze smętnej zadumy i łagodnie powiedziała:

– Kochani, nie martwmy się na zapas. Pamiętajmy, żeby opiekować się nowym Merlinkiem*. Kiedy Głos się dowie, co się dzieje, wtedy zobaczymy  czy mamy powód do zmartwienia, czy raczej radości.

Jej słowa dodały otuchy i wszyscy rozeszli się do swoich zajęć.

Autor: Archiwista SC

Młoda kobieta – 21

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, a tam znajome twarze kobiet z Klubu Seniorek poprzebieranych za Barbie. „O rany, z kim ja się zadaję”!

Autor: Stokrotka

Kwiat paproci rozkwitał – 47

Kwiat paproci rozkwitał. Pięknie pachniał i świecił jak gwiazda, rozjaśniając każdy zakamarek wielkiego lasu. Przyciągał swym blaskiem. Spod liści wydostał się stary żuk. Nie chciało mu się już od dawna poruszać, trzeszczało mu ze starości w kościach, ale ten blask przyciągał. Światło paproci ożywiło go. Obudziła się w nim nadzieja, że owo światło pomoże mu odnaleźć właściwą drogę do domu i znów być z rodziną.

dla Darii napisała Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 20

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła chętna prowadzić zajęcia dla księżniczek. Jeszcze niedawno była jedną z nich. Dziś, dojrzała, pewna siebie, jest przykładem, że można z takiego stanu wyjść. Szczęśliwa kobieta, żona i matka.

Autor: Danuta Majorkiewicz