Skupiony Merlin – 27

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która przeglądała się w tafli wody. Przybierała różne pozy, tańczyła swój podwodny taniec, błyszczała swym pięknem zewnętrznym i wewnętrznym. Merlin zadumał się i dopiero po dłuższej chwili zrozumiał, że mała psotnica skradła jego serce.

Autor: Stokrotka

Ambitne drożdże – 41

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc poszły w ten świat. Ponieważ zapragnęły zdobywać szczyty, wskoczyły do plecaka turysty, który miał w nim kanapki. I tak zabrały się z nim w góry. Wędrowały wraz z nim ścieżkami, najpierw dolinami, potem wznosiły się coraz wyżej i wyżej. A gdy turysta zjadł kanapki, poczuł przypływ energii i powędrował na kolejny szczyt, czego wcześniej nie planował.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skupiony Merlin – 26

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która siedziała przygnębiona. Miała kłopot, którego nie potrafiła rozwiązać. Nikt z przyjaciół też nie umiał jej pomóc.

– Czemu nie spełnisz swojego życzenia? – zapytała Kokoryczka.

– Nie mogę, umiem spełniać tylko cudze życzenia – szepnęła Złota Rybka.

Jej smutek udzielił się pozostałym. Wszyscy byli poważni i zamyśleni.

– A ja mam jedno życzenie, czy spełnisz je dla mnie? – zapytała zaczepnie Jagódka.

– Oczywiście kochana, jakie to życzenie? – zapytała Złota Rybka.

– Życzę sobie, żeby twój problem się pomyślnie rozwiązał i żebyś była szczęśliwa, a my razem z tobą.

Zebrani popatrzyli po sobie ze zdziwieniem, jakby wybudzali się z długiego snu.

– Przecież to było takie… oczywiste… – skomentowała zdumiona Zyta.

Babcia Jaga przyglądała się wszystkim z lekkim uśmiechem, bo właśnie zdali kolejny egzamin.

Autor: Archiwista SC

Wiosenny las – 57

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i z wiosenną radością w sercu planował swoje życie. Usiadł na poboczu dróżki. W ciszy i spokoju spisywał swoje kolejne cele i określał je w czasie. Potem przekręcił kilka kartek zeszytu w tył i zaznaczał te cele, które już zrealizował, a jego twarz promieniała.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ambitne drożdże – 40

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc rosły, rosły i rosły. Nawiązywały znajomości i pielęgnowały je. Przymilały się i przekonywały do swoich racji. W końcu, w kolejnych krajach trafiały do kolejnych urzędów, które oficjalnie zakazywały stosowania proszku do pieczenia, sody i innych substancji spulchniających. Kiedy opanowały już wszystkie państwa, rosły trochę wolniej i zajmowały się dobijaniem konkurencji. Gdy tej w końcu zabrakło, drożdże przestały rosnąć. Robiły to rzadko, od czasu do czasu, tylko wtedy, gdy im sowicie zapłacono.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 24

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która przyglądała mu się bardzo uważnie. Wnet udało się jej przekazać Merlinowi wspaniałą wiadomość, że do wykonania każdego zadania, jakie sobie wyznaczył, ma wszystko, co potrzeba w sobie. Powinien tylko w to uwierzyć.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Wiosenny las – 56

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i coraz bardziej budził się w nim zapał do uporządkowania wielu spraw, które kiedyś poodkładał na potem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Skupiony Merlin – 23

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która właśnie wybrała osobę, której życzenie chce spełnić. Niby przypadkiem podpływała bliziutko, zaczepiała i… nic…, żadnej reakcji. W końcu wskoczyła jej do kieszeni i zaczęła się w niej szamotać.

Wyciągnęła ją stamtąd kobieca dłoń. Dobre oczy przyjrzały się jej uważnie, a melodyjny głos powiedział, żeby się nie martwiła, bo zaraz zostanie włożona do wody, a potem zaniesiona do najbliższej rzeczki i wypuszczona na wolność.

Merlin w lekkim uśmiechem obserwował, co będzie dalej. Wielu próbowało już pomóc tej kobiecie i zawsze kończyło się tym, że to ona im pomagała. Ciekawe, co zrobi Złota Rybka, żeby zrealizować swoje dyplomowe zadanie i spełnić życzenie tej pani?

Autor: Ewa Damentka