Ulice wielkiego miasta – 24

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również miejskie latarnie dołączyły do tego spektaklu. Zaświeciły się, gdy zaczął padać deszcz i ich światło również otulało idących ulicą ludzi swoim ciepłym blaskiem.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 39

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która zdobywała właśnie swoją moc. Nabywała ją. Zostały jej dane umiejętności, których wcześniej nie znała. Obserwował jej oszołomienie, a w miarę upływu czasu budującą się pewność siebie. Dar spełniania życzeń innych ludzi, to taka umiejętność, która daje możliwość uszczęśliwiania innych, a nie siebie. Nie wszyscy są w stanie jej sprostać.

Autor: Anna-Maria

Ulice wielkiego miasta – 23

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również zwierzęta, które mieszkały na co dzień w wielkim mieście, gdzieś szybko się przemieszczały. Wrony przelatywały na drugi koniec miasta, bezpańskie koty przemykały pod ścianami budynków.

Zapadał zmrok…

Autor: Anna-Maria

Ulice wielkiego miasta – 22

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również ulice małej wsi były mokre od deszczu. Niektóre z tych ulic były żwirowe, a niektóre z kamienia. Asfaltu w osadzie nie było. Można więc powiedzieć, że woda w naturalny sposób przepływała w przyrodzie.

Autor: Adam

Ulice wielkiego miasta – 21

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również przystanek się rozweselił, bo coraz więcej przechodniów podchodziło do niego, by ochronić się przed deszczem. Cieszył się więc, jak deszcz padał, bo wtedy nie był samotny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lekkie krople deszczu – 59

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było ciemną chmurę nacierającą na miasto. Na szczęście wiatr zepchnął ją na bok i wkrótce zmoczone miasto zalały promienie słońca. Kałuże i mokre chodniki lśniły, więc miasto było jaśniejsze niż na co dzień. Też ludzie spacerowali z pogodnymi twarzami i robili wrażenie bardziej zadowolonych niż zwykle.

Autor: Ewa Damentka

Ulice wielkiego miasta – 20

Ulice wielkiego miasta mokre były od deszczu i odbijały sylwetki przechodzących ludzi. W kałużach widoczne były także kolorowe parasolki, które błyszczały i rozweselały trochę szaro-buro-czarny tłum przechodniów. Również deszcz starał się rozweselić ludzi i każdą ze swych kropelek zaopatrzył w miniaturową tęczę.

Autor: Ewa Damentka