Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc oglądały go przez firankę. Zasłon w oknach nie było, bo było lato. Za oknem stukot dzięcioła i las. Duża przestrzeń do wypełnienia.
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc oglądały go przez firankę. Zasłon w oknach nie było, bo było lato. Za oknem stukot dzięcioła i las. Duża przestrzeń do wypełnienia.
Autor: Adam
Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która zupełnie się tym nie przejmowała. Robiła to, co zwykle robią złote rybki i spokojnie pływała w akwarium.
Autor: Ewa Damentka
Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył małą dziewczynkę z wielkim koszem grzybów. Stała przy ścieżce, jakby na kogoś czekała. Obojętnie przyjrzała się wędrowcowi i czekała dalej. Wędrowiec minął ją, a następnie usiadł przy drodze i udawał, że naprawia buty. W tym czasie dyskretnie ją obserwował. Wkrótce do dziewczynki podeszła starsza pani z drugim koszem grzybów. Postawiła go przy dziewczynce i zniknęła, by po chwili przytaszczyć trzeci kosz. I wtedy na ścieżce pojawił się niebieski samochód. Jego kierowca schował grzyby do bagażnika. W tym czasie staruszka z dziewczynką wsiadły do środka. Wkrótce samochód skręcił w ledwo widoczną ścieżynkę, przejechał przez łąkę i zniknął za pagórkiem.
Na ścieżce, w miejscu gdzie stała dziewczynka, wyrósł dorodny borowik. Wędrowiec delikatnie wyciął go, pozostawiając grzybnię. Schował grzyb do swojej sakwy i powędrował dalej.
Autor: Ewa Damentka
Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która prawdopodobnie miała spełniać trzy różne życzenia, Merlin jednak nie miał życzeń. Oddał więc rybkę swojemu przyjacielowi i cieszył się, że ma spokój myśli.
Autor: Adam
Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za tzw. atletyczny sposób myślenia. Są proste zasady i tego trzeba się trzymać. Jak się uprzeć, to dla zasady, czy dla czegoś przyszłościowego. Czajnik – szklanka – herbata – to są logiczne połączenia. Gdzie jeszcze szukać logiki i sensu”?
Autor: Adam
Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc należało im pomóc, rozdzielając je do brytfanek, by pięknie wyrosły podczas pieczenia.
Autor: Stokrotka
Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył galopującego siwego konia. Po chwili koń zwolnił, a następnie zatrzymał się i zaczął skubać trawę. Po pewnym czasie znowu biegał po wielkiej łące. Wędrowiec zrozumiał, że w swoim życiu zapomniał o zabawie i spontaniczności. Uznał, że nie znajdzie ich gdzieś w wielkim świecie, bo tego trzeba poszukać w samym sobie. Zawrócił więc do domu, pamiętając o cudownym galopie siwego konia.
Autor: Ewa Damentka
Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc wypełniły całą foremkę. Ciasto dobrze wyrosło i było wyśmienite. Jeszcze czuję w ustach jego smak i miło go wspominam, drożdże również…
Autor: Jagódka
Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoje uśmiechnięte oczy. Radość o poranku i w ciągu całego dnia. Za Twoje poczucie humoru, za życzliwość nie tylko do mnie, ale też do całego świata. Do ludzi, zwierząt, ptaków. Wdzięczność za wszystko pozytywne w Twoim życiu. Za to, że potrafisz dziękować za to, co otrzymujesz, że potrafisz dzielić się ze mną swoimi i moimi radościami. Za ciepło i delikatność Twoich rąk. Dziękuję”.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest rzeką. Płynęła od źródeł do samego morza. Przewoziła statki, łodzie i kajaki, a nawet barki mieszkalne. Pomagała ludziom, którzy w niej pływali. Opiekowała się rybami i innymi stworzeniami, które w niej mieszkały. Było to niesamowite przeżycie…
Autor: Ewa Damentka