Ambitne drożdże – 34

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc zastanawiały się jak rozprzestrzenić się na las. To duży obszar, ale kłopotliwy, bo z drzewami. Lepsza byłaby jakaś zupełnie pusta przestrzeń. Świat jest jednak różny i mamy różne krajobrazy.

Autor: Adam

Skupiony Merlin – 12

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która lekko uśmiechnęła się do wędkarza siedzącego na brzegu rzeki. Przemówiła do niego, wyjaśniając, że ludzie często proszą o różne rzeczy. Proszą i proszą, ale nie wiedzą, że proszą nie tak, jak trzeba, że mało w nich wiary. Zapominają, że wiele zależy od nich samych.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lekkie krople deszczu – 58

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było kawałek miejskiej ulicy i chodnika. Samochody wolno przejeżdżały ulicą. Ludzie szybko szli chodnikiem. Ich sylwetki były niewyraźne. Obraz rozmazywał się pod wpływem deszczu i świateł samochodów oraz latarni. Był to całkiem malowniczy widok, wart utrwalenia na płótnie lub w pastelowym rysunku.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 11

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która wierzgała ogonkiem. Jak potrafiła, tak wierzgała. Rybce wydawało się, że tak jest dobrze. Czuła się przy tym swobodnie. Wkrótce do zbiornika dołączyły inne rybki, które jednak nie wierzgały. Przez pierwszych kilka godzin obserwowały się uważnie. Po kilku dniach Złota Rybka znowu wierzgała, a pozostałe nabierały kolorów, gdy podpływały do lustra wody.

dla Andrzeja napisał Adam

Skupiony Merlin – 10

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która czule opiekowała się swoim potomstwem. Merlin pomógł jej, przenosząc ją do nowego akwarium, razem z jej maluchami. Teraz przyglądał się im z satysfakcją i myślał – „niech rosną, świat potrzebuje Złotych Rybek, wielu Złotych Rybek”.

Autor: Ewa Damentka

Lekkie krople deszczu – 57

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było trawnik i rosnące na nim drzewa. W ich gałęziach siedziały, przytulając się do siebie, skulone ptaki. Jak deszcz minie, otrząsną skrzydełka i polecą w świat, zajmując się sobie tylko znanymi sprawami. Na parapecie siedział kot i jak zahipnotyzowany wpatrywał się w skrzydlatych sąsiadów. Żałował, że okno było zamknięte, ale dzięki temu ptaki odlecą bezpieczne, natomiast na niego czeka już miseczka z jego ulubioną karmą.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 9

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która z kolei bacznie obserwowała swoich uczniów. Jeden z nich złamał główną zasadę, jaką kierują się Złote Rybki – zaszkodził swojemu klientowi, zamiast mu pomóc. Inni uczniowie, widząc to, nie potrafili mu przeszkodzić, ani podjąć działań naprawczych. Teraz każde z nich, bojąc się bury i tego, że może oblać test, udawało, że nic nie widziało i nie słyszało. Nie wiedzieli, że ich zadanie było przeprowadzane w wirtualnej rzeczywistości, a cała grupa uważnie obserwowana przez Złotą Rybkę i Merlina.

Złota Rybka, stojąc przed swoimi podopiecznymi, głęboko i powoli oddychała, usiłując znaleźć jakieś rozwiązanie, które będzie najlepsze dla wszystkich. Jej myśli fruwały wokół niej – wyraźne i kolorowe. Po serii głębokich oddechów ich taniec spowolnił, a najbliżej Złotej Rybki znalazły się myśli: „daj sobie i im czas”, „poczekaj”, „nie śpiesz się z osądami i decyzją, co zrobić z tym testem”.

Złota Rybka popatrzyła spokojnie na swoich uczniów i zakończyła zajęcia, zadając im pracę domową. Uśmiechnęła się do nich serdecznie – a ich strach i napięcie zaczęły się ulatniać. Jęczyduszka zapytała nieśmiało, co można zrobić, żeby pomóc skrzywdzonemu klientowi. Złota Rybka spokojnie odrzekła, że zajmie się tym wraz z innymi nauczycielami, natomiast kiedyś, kiedy opadną emocje, spokojnie omówią tę sytuację na lekcji.

Patrząc na uczniów sformułowała wyraźne życzenie – unoszące się wokół niej i wypełniające całą przestrzeń – życzenie spokoju, życzliwej ciekawości i równowagi, żeby uczniowie przestali się bać i mogli wyciągać lekcje ze zdobytego przed chwilą doświadczenia.

Merlin, patrząc z uznaniem na Złotą Rybkę, pomyślał, że ona sama chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, że właśnie zaliczyła swój własny test. Jeszcze przed chwilą jej nie dowierzał. Dziwiło go, że łatwo zdobyła zaufanie innych nauczycieli, którzy chcieli, by została jedną z nich. Merlin bardzo mocno protestował i zgodził się tylko na kilka lekcji zakończonych testem. Postawił warunek, że on i tylko on będzie superwizorem Złotej Rybki. Nauczyciele z niechęcią przyjęli też jego kolejny warunek, że jeśli Złota Rybka nie zdobędzie jego zaufania, to przestanie uczyć w Szkole Czarowania.

Widząc ją w akcji, zmienił zdanie na jej temat. Niepokój zniknął, a Merlin uznał, że Złota Rybka sprawdzi się jako nauczycielka. „To mamy już komplet” – pomyślał – „możemy rozpoczynać pełne kształcenie naszych podopiecznych”. Gdzieś w głowie jeszcze tłukła mu się natrętna myśl, której bardzo nie chciał zauważyć – „możemy zaczynać też kształcenie nas samych – ja również muszę się dużo nauczyć”.

Autor: Archiwista SC

Skupiony Merlin – 8

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która zaproponowała mu, że spełni jego trzy życzenia, jeśli zabierze ją z tego brudnego strumienia do domu.

Nie wiedział, czy ma wierzyć, jakby nie było swojej konkurencji. „Może ona chce się podstępem dostać do mojego domu i podpatrzeć mikstury?” – myślał Merlin.

Autor: Anna-Maria