Wiosenny las – 53

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i w głowie układał melodię. Był kompozytorem i chciał stworzyć leśną wiosenną symfonię. Chłonął całym sobą dźwięki, trele, szelesty, szumy i szemrania, by przetworzyć je później na nuty. Zapatrzył się na świeżutką i zieleń i myślał, jak ją przestawić w swojej melodii. Oczywiście, razem z orzeźwiającym powietrzem. A wiosna i las były bardzo ciekawe, jaką postać przyjmie ta leśna symfonia stworzona przez sympatycznego młodzieńca.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 17

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która jakby nie wiedziała, co robić. Szarpała się, raz w jedną, raz w drugą stronę. Obserwując szamocącą się Rybkę, postanowił jej pomóc. Zapytał, co ją gnębi. Złota Rybka powiedziała, że chce spełnić życzenie rybaka, który ją złowił. Zażyczył sobie, że chce być bogatym człowiekiem. Uznała więc, że sprawi, że w jego życiu pojawi się dużo pieniędzy. Będzie je zarabiał z łatwością. Gdy tylko zaczyna realizować tę wizję, to czuje się sparaliżowana i potężny głos mówi jej, że ma przestać. Okazuje się, że rybak tak bardzo boi się bogactwa, że chce być biedny, kiedy tylko jego sytuacja materialna się choć odrobinę poprawi. Postanowiła więc, że obdarzy go bogactwem biedy. Pomoże mu, żeby był bardziej biedny niż dotąd – ale gdy tylko zaczyna to realizować, to czuje ogromny smutek, chce się jej płakać i słyszy rybaka, który prosi ją o bogactwo. Tak więc zaczyna co chwila realizować to jedną, to drugą wizję i ciągle przerywa działanie. Jest skołatana i już nie wie, co ma z tym fantem zrobić. Merlin zapytał ją, czy rybak mówiąc o bogactwie powiedział, że ma mieć dużo pieniędzy? Rybka odpowiedziała, że nie – bo rzekł tylko, że „chce być bogatym człowiekiem”. Merlin zamyślił się. Po chwili powiedział, żeby Złota Rybka zostawiła rybaka, bo nie powinna realizować życzenia, które już jest spełnione – jeśli ktoś ma w sobie takie sprzeczności, jak ten człowiek, to niewątpliwie jest bardzo bogaty w problemy. I na pewno ma ich aż nadto – dużo więcej niż trzeba.

Autor: Ewa Damentka

Wiosenny las – 52

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i w swoim szkicowniku notował kształty drzew, wijącą się ścieżkę, paprocie i małych śpiewaków, którzy siadali blisko niego na gałęziach, zupełnie jakby pozowali mu do rysunku.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 15

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która weszła właśnie do pokoju. Wyglądała mizernie, jakby była bardzo zmęczona. Merlin podsunął jej fotel i podał kubeczek z orzeźwiającym napojem.

– Było ciężko, czy bardzo ciężko? – zapytał.

– Okropnie – odpowiedziała Złota Rybka – składali reklamacje i nie chcieli mnie puścić.

– Czemu nie odpłynęłaś – zainteresowała się Kokoryczka.

– Bo Złote Rybki służą ludziom, wróżkom i czarodziejom – odparła Złota Rybka i po chwili zastanowienia dodała – w twoim świecie też powinny być moje kuzynki.

– Chyba są, ale myślę, że mają lżejsze zadanie niż ty.

– No, nie wiem… – Złota Rybka mówiła z lekkim powątpiewaniem – mam szukać ludzi, odkryć jaką mają potrzebę i zaproponować, że spełnię ich marzenia.

Kokoryczka patrzyła na Złotą Rybkę z otwartymi ustami i oczami wielkimi jak spodki od filiżanki. Merlin, widząc jej reakcję, zapytał:

– Czy w twoim świecie Złote Rybki pracują inaczej?

Kokoryczka uśmiechnęła się z zakłopotaniem i wyjaśniła:

– Według naszych baśni, to człowiek ma złowić Złotą Rybkę, która może spełnić tylko trzy jego życzenia – i to dopiero po tym, jak ją z powrotem wypuści do morza, rzeki lub jeziora.

Teraz Merlin i Złota Rybka patrzyli na Kokoryczkę z otwartymi ustami. Całe życie spędzili w świecie magii i czarów, ale takiej bajki jeszcze nie słyszeli…

Autor: Archiwista SC

Skupiony Merlin – 14

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która nerwowo przemierzała duże akwarium wzdłuż i wszerz. Złotą Rybkę złowił Andrzej, ale nie potrafiła ona spełniać życzeń. W związku z tym Andrzej przekazał ją Merlinowi po to, żeby czarodziej poddał ją szkoleniu ze spełniania życzeń. Gdyby szkolenie się nie udało, to Merlin umówił się z Andrzejem, że wspólnie zjedzą Złotą Rybkę przyrządzoną przez Andrzeja.

dla Andrzeja napisał Dżony

Wiosenny las – 51

Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…

Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i myślał o czekającym go egzaminie z matematyki. Równania, funkcje, różniczki, całki i potęgi wirowały w jego głosie, tworząc powiększający się chaos.

W pewnej chwili młodzieniec przystanął. Rozejrzał się dookoła. Zapomniał o egzaminie. Zapatrzył się na zieleń drzew, na trawę i piękne paprocie. Zasłuchał się w śpiewie ptaków. Rozkoszował się świeżym powietrzem. Nawet nie zauważył, że matematyczna wiedza sama zaczęła się porządkować i układać w odpowiednie szufladki i przegródki. Wyluzowany wrócił do domu i od razu poszedł spać. Następnego dnia wstał wypoczęty i zrelaksowany. Bez strachu poszedł na egzamin.

Autor: Ewa Damentka

Skupiony Merlin – 13

Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która wierciła się i machała płetwami, usiłując znaleźć wygodną pozycję. Wszystko jej przeszkadzało – woda, zapachy, żwirek, glony…

Merlin westchnął, wziął siatkę i, złapawszy Złotą Rybkę, przeniósł ją ostrożnie do szklanego kulistego akwarium wypełnionego tylko wodą.

Złota Rybka rozluźniła się i wyraźnie było widać, że poczuła się jak ryba w wodzie.

Autor: Ewa Damentka