Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc nabierały temperatury. Ciepło lata pomagało. Co jednak drożdże miałyby zrobić zimą i nocą? Skąd wziąć grzejnik na ten czas?
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc nabierały temperatury. Ciepło lata pomagało. Co jednak drożdże miałyby zrobić zimą i nocą? Skąd wziąć grzejnik na ten czas?
Autor: Adam
Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która pływała w akwarium. Jakby ze świadomością, że jest obserwowana i chciała wzbudzić zachwyt. Pływała z jednego końca akwarium do drugiego, delikatnie tylko poruszając płetwami, a łuski w kolorze złota przepięknie lśniły.
Autor: Anna-Maria
Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…
Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i w pewnym momencie zobaczył kobietę idącą z naprzeciwka. Uśmiechnął się do niej. Ona odpowiedziała uśmiechem. Rozmowa toczyła się długo i wartko.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która ganiała za inną rybą. Później była zmiana. Obserwujący to mały chłopiec z zachwytem krzyknął, że ryby też się bawią.
Autor: Adam
Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc solidnie i sumiennie się do tego przygotowywały. Jeśli jeszcze wykażą się do tego dużą cierpliwością i odpornością na kolejne niepowodzenia – może im się uda…
Autor: Ewa Majewska
Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która tańczyła z z zapamiętaniem. Wyglądało, jakby zapomniała o całym świecie. Poruszała się wdzięcznie i co chwila zmieniała postać. Merlina to zaniepokoiło, bo zwykle Złota Rybka zachowywała się powściągliwie i poprawnie. „Ciekawe, co ją tak cieszy?” – pomyślał. „Babcia Jaga powiedziała jej, żeby zaczęła pracować tak jak Złota Rybka z baśni, którą znalazła w księgozbiorze Kokoryczki” – szepnął Głos. „To znaczy?” – bezgłośnie zapytał Merlin. „Będzie jej dużo lżej i częściej będzie z nami” – cichutko wyjaśnił mu Głos, a bardzo głośno obwieścił, że Babcia Jaga zaprasza wszystkich na kolację.
Autor: Archiwista SC
Wiosenny las przyciągał spacerowiczów delikatną zielenią drzew, świeżą młodziutką trawą i orzeźwiającym zapachem. Aż chciało się wziąć głębszy oddech…
Leśną dróżką szedł młody mężczyzna i z każdym kolejnym oddechem porządkowały się jego myśli. Wiosenne orzeźwienie dodawało sił witalnych. Patrzył na nabrzmiałe pąki drzew. Gdy widział, jak wszystko rozwijało się, budowała się w nim wiara. „Dam radę, poradzę sobie. Wszystko będzie dobrze” – podpowiadał mu wewnętrzny głos.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która podpłynęła do mężczyzny spacerującego brzegiem rzeki. Porozmawiała z nim. W czasie pogawędki dowiedziała się, że jej rozmówca jest dyrektorem banku i ma możliwość udzielenia komuś pomocy. Nie wiedział tylko, komu pomóc, bo nie znał nikogo takiego. Złota Rybka ucieszyła się bardzo, bo ona znała. Osoba ta pilnie wsparcia finansowego, a że była dobrym człowiekiem, to Złota Rybka postanowiła opowiedzieć o niej dyrektorowi.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc bardzo się starały, żeby ciasto, do którego były dodane, ładnie urosło.
Autor: Jadzia
Skupiony Merlin uważnie obserwował Złotą Rybkę, która teraz też przyglądała mu się bacznie.
Autor: Stokrotka