Przy pięknej starej toaletce – 53

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że pływała razem z syrenami. Zwiedzała podmorski świat, gościła w pałacu Neptuna, ścigała się z rybami, a potem, razem z kilkoma syrenami, kusiła rybaków przepięknym śpiewem i zgrabną sylwetką. Jeden z nich dotarł na wyspę. Gdy wylądował, dziewczyna poczuła wiosenną radość w sercu. I wtedy się obudziła…

Autor: Ewa Damentka

Ambitne drożdże – 19

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc kupiły przewodnik geograficzny. Trzeba było wiedzieć, w którą stronę rosnąć. Jak opanować kontynenty, a jak wodę. Drożdże zastanowiły się, czy ich kopuła byłaby dobra dla kuli ziemskiej.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 37

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twoją miłość do mnie. Za Twoją troskę o mnie. Dziękuję ci za Twoje oczy uśmiechające się na mój widok i niekłamaną radość z kontaktu ze mną”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ambitne drożdże – 18

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc wyszły z miski, w której rosły i spojrzały w okno domu. Spojrzały na kwiaty w ogródku i na gospodynię, która akurat szykowała się do pieczenia ciasta. Wyszły dalej i zajrzały do warzywnika, a tam wszystko takie małe, niewyrośnięte, więc rozlały się wśród kwiatów i wśród warzyw, i wszystko zaczęło rosnąć na potęgę. Zaś zadowolona gospodyni zbierała plony i wekowała je w słoikach, robiąc zapasy na zimę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Poranek obudził się – 55

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i ucieszył się, gdy odkrył, że znowu trafił do Szkoły Czarowania. Ciekaw był, czego dziś będą się uczyć młode wróżki i czarodzieje. Ukrył się więc w sali lekcyjnej i z wrażenia zapomniał o śniadaniu. Zjadł później, gdy odnalazło go Południe i rozpoczęło swój dyżur. Poranek poszedł wtedy do Wróżki Kredensowej i długo z nią plotkował, siedząc przy pysznych pierogach.

dla Darii napisał Archiwista SC

Trzymasz w dłoniach – 36

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za ambicję lata i rześkość zim. Piece zimą grzeją, ale ktoś musi być »piecowym«. Drewno do pieca kiedyś wyrosło, a dzisiaj daje ciepło”.

Autor: Adam

Ciemność zgęstniała – 57

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i w pewnej chwili jeden z obserwatorów odszedł na tyle daleko, by zobaczyć, że światło tworzy dużą plamę z czarną kropeczką pośrodku, a ciemności towarzyszy biała kropeczka. Plamy przez chwilę wirowały, jakby ustalając swoje granice, a potem oczom obserwatora ukazał się utworzony przez nie starożytny symbol Yin-Yang.

Autor: Ewa Damentka

Ambitne drożdże – 15

Ambitne drożdże rosły na potęgę. Zamierzały zdobyć cały świat, więc robiły, co mogły, by szybko urosnąć. Ciepło jest na piecu kaflowym. Potrzeba dużo pieców kaflowych. Ciepło daje też słońce. Drożdże przyglądały się słońcu, ale ono świeciło krótko, bo była zima. No cóż, zdobycie świata bywa trudne.

Autor: Adam