Wesołe światełka – 30

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również złote rybki, które masowo były wykupywane ze sklepów zoologicznych i umieszczane w domowych akwariach. Już mało kto wierzył, że spełniają życzenia, ale miło było o tym pomarzyć, a jeszcze milej – przyglądać się złotym rybkom pływającym w akwarium.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 4

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i, być może z pewnym niedowierzaniem, czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za czas wspólnie spędzony. Za Twoją dobroć i życzliwość. Za piękne chwile. Wiem, nie umiałam okazać Ci swojej miłości. Wstydziłam się. Obawiałam się ją pokazać. Dziś, po wielu latach, gdy odszedł mój mąż, siedzę samotnie przy kominku, oglądam nasze zdjęcia i wracam pamięcią do Ciebie. Dotarło do mnie, jak Twoja miłość, którą mnie obdarzyłeś, zaowocowała w moim małżeństwie, za co jestem Ci bardzo wdzięczna. Kreślę do Ciebie te parę słów z nadzieją, że może się kiedyś spotkamy. Może Ty też siedzisz samotnie w fotelu i rozmyślasz o życiu…”

dla Adama napisała Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 3

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za ciepło i wspólne jedzenie lodów. Za spacery i liście jesienne w parku”.

Autor: Adam

Kiedyś dawno dawno temu – 64

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Długo starali się z żoną o potomstwo. Wypróbowali wiele terapii. Już tracili nadzieję, aż zdarzył się cud, żona zaszła w ciążę. Było wiele strachu i starań, bo ciąża była zagrożona. Na szczęście wszystko przebiegło pomyślnie i teraz upragnione, wyczekiwane dziecko już jest na świecie. Ojcu, który pragnął przychylić mu nieba, wydawało się, że wszystko jest możliwe. Patrząc z miłością i nadzieją na swojego pierworodnego, modlił się, by dziecko było zdrowe, by cała rodzina była zdrowa.

Autor: Ewa Damentka

Wesołe światełka – 29

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również wszystkie roślinki. Były schowane pod śniegiem. Spały. Duże drzewa były ośnieżone i w blasku słońca wyglądały pięknie. Jak w bajce. Osoby pozyskujące sok z drzew z niecierpliwością oczekiwały wiosny.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 2

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za miłość, jaką wnosisz do mojego życia i poczucie sensu, które przyszło, kiedy trzeba było budzić się w nocy, karmić Cię i przewijać pieluchy. Teraz, gdy to czytasz, pewnie już masz własne dzieci. I pewnie też dajesz im wsparcie. Więc piszę, żeby ta odrobina miłości dotarła do Ciebie właśnie teraz…”.

Patrzysz na znany ci podpis i być może wzruszenie dławi w gardle. Obok, w rozpieczętowanej paczce, leży stos innych listów, wszystkie zaklejone, zaadresowane i wysłane dopiero teraz, wiele lat po ich napisaniu… Zgodnie z wolą nadawcy, wysłane wiele, wiele lat po jego odejściu…

Autor: Ewa Damentka

Droga początkowo łatwa – 40

Droga, początkowo łatwa, stawała się coraz bardziej stroma i momentami zaczynała znikać. Tylko uważny wędrowiec mógł wypatrzeć jej ślady na górskim zboczu. Szczególnie trudno było tuż przed szczytem. Jednak, gdy się go już zdobyło, przychodziła satysfakcja, że podróżnikowi znowu udało się wyrwać z wygodnego życia i podjąć kolejne wyzwanie, zakończone nowym sukcesem.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 1

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za twą otwartość i miłość, którą się darzyliśmy nawzajem. Za miłość, która owocuje we mnie, pozwala przejść przez trudne chwile mojego życia. Odczuwam ogromną wdzięczność do Ciebie, bo tą miłością nagromadzoną dzięki Tobie mogłam dzielić się z innymi”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 62

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Tymczasem ulicami miasta szli ludzie zajęci swoimi sprawami. Mało kto zwracał uwagę na spadające śnieżynki i piękne świąteczne dekoracje ulic i budynków.

Autor: Merlinek

Wesołe światełka – 28

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również samochody, które jechały tak ozdobionymi ulicami. Starały się poruszać jak najwolniej, żeby nic nie uronić ze świąteczno-karnawałowego spektaklu. Jednocześnie, dzięki wolnej jeździe, same lepiej prezentowały się. Czuły się, jak modelki na wybiegu – ładne, atrakcyjne i dobrze wyglądające w oczach przechodniów.

Autor: Ewa Damentka