Mała śnieżynka – 64

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Wokoło nas jest wiele piękna. Czasami, zabiegani i zajęci swoimi sprawami, ignorujemy je. Wtedy staje się ono dla nas niewidoczne. Tymczasem wystarczy zwolnić, rozejrzeć się dookoła, by zauważyć piękne chwile, piękne sceny i piękny nastrój.

Autor: Ewa Damentka

Trzymasz w dłoniach – 9

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za to, że byłaś w moim życiu”.

Autor: Anna-Maria

Trzymasz w dłoniach – 8

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za intelektualną specyfikę Twoich wypowiedzi, upór i czysty zlew. Gdy drgają drzewa, Ty jesteś spokojna. Wycierasz wytarte i trwasz w swoich przekonaniach. Urocze jest bycie pewną swoich przekonań oraz pilnowanie tego jak jednomyślny zamek warowny”.

Autor: Adam

Trzymasz w dłoniach – 7

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochany, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za Twój piękny głos. Pamiętam, kiedy śpiewałeś w chórze z Orkiestrą Polskiego Radia. Słyszałam Ciebie kilka razy, w radiu. Z przyjemnością Cię słuchałam i byłam z Ciebie dumna. Nadal jestem”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kiedyś dawno dawno temu – 65

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu, że syn zostanie piłkarzem i przejmie pasję ojca.

Syn rósł silny i zdrowy. Z czasem objawiał zainteresowanie różnymi dziedzinami, ale daleki był od piłki nożnej. Ojciec zrozumiał, że musi pogodzić się z tym, że syn nie spełni jego oczekiwań.

Z początku było to trudne, ale z czasem coraz życzliwiej myślał o zainteresowaniach syna. Przyszedł moment, kiedy ojciec znalazł w sobie zgodę na to, żeby syn szedł własną drogą. Później nawet się z tego cieszył.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wesołe światełka – 31

Wesołe światełka oplotły miejskie drzewa, budynki i latarnie. Świąteczny nastrój udzielał się nie tylko przechodniom. Bardzo mocno odczuwały go również chmury, które otulały Ziemię spadającymi płatkami śniegu. Było ich coraz więcej i więcej. Nasączały ziemię, nawilżały, poiły i leczyły. A wiosną promienie słońca ogrzały ziemię i wszystko, co w niej było posadzone i posiane rosło i rozkwitało. Nawet ugory ożyły. Wyrosły na nich piękne, kwieciste łąki. Ziemia obfitością plonów okazywała wdzięczność.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 6

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za natchnienie. Pokazałaś mi swój świat. Pokazałaś, że można żyć bez strachu, lęku i cierpienia. Pokazałaś mi, jak mogę zostawić za sobą przeszłość i że mimo tego, że się zmieniam, to cały czas pozostaję i nadal pozostanę sobą. Dziękuję”.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 63

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr… Tańczyły, jakby były na balu. Cieszyły się, że sprawiają radość ludziom spacerującym i przyglądającym się im. Zbliżał się Sylwester, więc różne panie z zachwytem przyglądały się śnieżynkom, chłonąc ich lekkość i grację, a potem same z lekkością i gracją wirowały na parkiecie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Trzymasz w dłoniach – 5

Trzymasz w dłoniach sfatygowany list, dopiero co dostarczony przez pocztę. Długo szedł. Wiele lat… Wpatrujesz się w litery pisane ręką dobrze znanej ci kiedyś osoby i być może z pewnym niedowierzaniem czytasz: „Kochanie, jakoś nie było okazji, by wcześniej powiedzieć Ci, ile dla mnie znaczysz i podziękować za Twoją obecność w moim życiu. Szczególnie gorąco dziękuję Ci za naleśniki z serem. Dotąd je pamiętam. Nikt nie umie robić ich tak dobrze jak Ty”.

Autor: Zyta